Kilka lat temu zaczynając pracę z koronkami, gdy szyłam suknie ślubne z firanek i obrusów nigdy bym nie przypuszczała, że już po 3 sezonach ślubnych znajdę się w miejscu, w którym jestem dziś! Rozpoczynając każdy rozdział w moim życiu, zgłębiając każdą nową branżę traktowałam to jako nowa przygoda, który ma być odskocznią od codziennej rutyny, a także szansą na przetrwanie, utrzymanie się w stolicy Polski.Nie mogłam przypuszczać w najśmielszych snach, że głosami klientek otrzymam:
Odkąd skończyłam 18 lat zdążyłam już nauczyć się pracy w zawodzie charakteryzatora, stylisty, organizatora eventów, supervisiora hostess, stylisty fryzur, projektanta odzieży reklamowej, obrabiania torebek, właściciela marki odzieżowej, wstępnej księgowości, malarza, dekoratora wnętrz i … krawcowej! Większości z tych „sprawności” nigdy się nie uczyłam, może dlatego tak łatwo przychodziły mi zmiany, tak szybko się nudziłam.. spróbowałam, opanowałam .. i czas poszukać czegoś nowego ? W każdej z tych prac czułam, że jednak nie robię tego o czym zawsze marzyłam. Najczęściej chyba był to fakt, że mimo iż byłam kowalem własnego losu i właścicielem własnej działalności to formalnie na wygląd mojego dzieła miały wpływ osoby, które nie miały pojęcia na ten temat...
Suknie ślubne - to chyba przeznaczenie 🙂
Gdy po wielu próbach stworzenia sobie posady idealne zaczęłam przygodę z sukniami ślubnymi, poczułam, że to może być strzał w 10tkę! Nie dość, że sama kreuję swoje dzieło to jeszcze widzę, wręcz namacalnie czuję szczęście jakie daje ono obdarowanej osobie! Początki jednak nie były takie kolorowe, bo poza ogromną satysfakcją, praca projektanta, krawcowej, PR’owa, marketingowa, modelki, fotografa, stylistki, dekoratorki, fryzjerki, wizażystki i księgowej w jednym niosła za sobą równie ogromne zmęczenie i obarczała wielką odpowiedzialnością.Nie dość, że pracowałam czasem po 21h na dobę i ledwo widziałam na oczy to jeszcze miałam z tyłu głowy, że nie mogę się rozchorować, bo przecież nie wystawię Panny Młodej, która za kilka dni ma ślub! Tym sposobem po pierwszym roku swojej działalności nabawiłam się półpaśca, przy jednoczesnym unieruchomieniu nogi w gipsie – całe szczęście, że lewej, bo szyć trzeba było dalej ?To był moment mojej przemiany psychicznej.. wiedziała już, że jeśli chce dalej robić to co robię to muszę zmienić system, bo się wykończę! Tak oto zaczęłam szukać kogoś do pomocy, powstała nowa strona www, kilka sesji bardziej profesjonalnych niż selfie w lustrze, które były jedyną możliwą formą upamiętnienia moich dzieł. Zaczęły się też, poszukiwania większej pracowni, producentów koronek, które byłyby powtarzalne, projekty pierwszej kolekcji.. i tak oto po tych kilku ciężkich latach, niesamowicie satysfakcjonujących i przewrotnych latach, przymierzam się do stworzenia 3 nowych kolekcji na raz, otwarcia sklepu internetowego a także salonu z witryną i współpracę z salonami sukien ślubnych poza granicami naszego kraju!
Z perspektywy czasu...
Patrząc z perspektywy na to co wydarzyło się w tym stosunkowo krótkim czasie, boję się pomyśleć co będzie dalej ? dlatego nie myślę tylko działam! A nagroda konsumenta jest dla mnie nie tylko dowodem na to, że kierunek który obrałam jest dobry, nawet bardzo dobry, to uszczęśliwia nie tylko mnie ale i moje klientki ? Dziękuję z całego serca za to wyróżnienie wszystkim, którzy na mnie głosowali a także tym, dzięki którym zaszłam tak daleko <3
[kkstarratings]